Wszystko, co powinieneś wiedzieć o ząbkowaniu

Płacz, nerwowość, a nawet gorączka - każdy rodzic wie, że towarzyszą one trudnemu okresowi ząbkowania. Pojawienie się wszystkich 20 zębów mlecznych zajmuje zwykle okres od 6. do 30. miesiąca życia dziecka. Jak przetrwać ten ciężki czas i podejść do niego mądrze i odpowiedzialnie?

Ząbkowanie to sprawa tak indywidualna, że nie należy się zbytnio przejmować, gdy ząbki wyrzynają się nie do końca zgodnie z terminami zakładanymi w przybliżeniu przez stomatologów dziecięcych. Zazwyczaj ciężki czas pojawiania się pierwszych ząbków zaczyna się pomiędzy 6. a 9. miesiącem życia, ale każde dziecko ząbkuje trochę inaczej - niektórym maluchom pierwsze siekacze pojawiają się nawet przed osiągnięciem pół roczku, a są też dzieci, które kończąc 2,5 lata jeszcze nie „skompletowały” całego mlecznego uzębienia. Choć długość okresu wyrzynania ząbków bywa różna, kolejność ich pojawiania się jest niemal zawsze taka sama.

Chcę wiedzieć więcej

Płytko nazębna pokaż się!

Dokładne usunięcie płytki nazębnej to niemałe wyzwanie nawet dla dorosłych, więc jak z tym zadaniem mają poradzić sobie dzieci, które dopiero przyswajają codzienny rytuał czyszczenia zębów? Tropiąc wroga, który czai się w zakamarkach jamy ustnej, warto skorzystać z pomocy wskaźnika płytki nazębnej, który rodzicowi dostarczy wiedzy, a dziecku radości.

Płytka nazębna, czyli skupiska bakterii, to główny czynnik wywołujący próchnicę. Pozbyć się jej można tylko poprzez usuwanie mechaniczne, dlatego tak ważne jest dokładne szczotkowanie. Pozostawiona na powierzchni zębów płytka bakteryjna, prowadzi do uszkodzenia szkliwa i powstawania ubytków, a także do stanu zapalnego dziąseł i chorób przyzębia.

Chcę wiedzieć więcej

Życie bez śliny

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, jakie byłoby Twoje życie bez śliny? Wyobraź sobie zjedzenie kawałka najbardziej szorstkiej gąbki, jakiej dotykałeś w życiu - mniej więcej takie odczucia towarzyszyłyby jedzeniu kostki ptasiego mleczka. Najwyższy czas żebyś dowiedział się, jak wiele zawdzięczasz ślinie.

Komfort żucia i połykania

Jedzenie to przyjemność, ale jedzenie bez śliny można by było porównać do tortur. Żucie byłoby znacznie utrudnione i bolesne, a kolejne kawałki jedzenia uszkadzałyby dziąsła i błonę śluzową jamy ustnej, co prowadziłoby do ciągłych, niegojących się ran. Wyczynem byłoby już samo przełknięcie nawet rozdrobnionego wcześniej pokarmu, który „stawałby” w gardle i dusił, niczym mściwy wróg. Spożywanie pokarmów byłoby niemożliwe bez śliny, gdyż stanowi ona obowiązkowy element tego procesu fizjologicznego.

Chcę wiedzieć więcej